Bądź kreatywny

Stali bywalcy szkoleń narzekają, że trenerzy ciągle wykorzystują te same zestawy ćwiczeń na rozpoczęcie sesji.  Standardem jest zadanie polegające na przechadzaniu się po sali i wyszukiwaniu osób o tym samym znaku zodiaku, wykształceniu czy hobby co nasze.  Podobnie popularne jest budowanie swojej wizytówki z klocków czy rysowanie swojego portretu i potem tłumaczenie, co on wyraża.

To, że pierwsze ćwiczenia nie mogą być zbyt intymne czy dowcipne, nie zwalnia nas z kreatywności.  Nawet zabawę polegającą na przedstawianiu się można przeprowadzić w niekonwencjonalny sposób.  A wszystkie następujące po niej z całą pewnością mogą być nietypowe – np. zbuduj z zadanych materiałów trampolinę i spadochron dla jajka,  zbuduj z klocków samochód, gdy wszyscy uczestnicy zabawy mają zawiązane oczy, przedstaw – według otrzymanego scenariusza – jeden ze skeczy Latającego Cyrku Monthy Pythona.

Oczywiście do przeprowadzenia wielu  ćwiczeń wystarczy papier, długopis i fantazja. Warto jednak zabierać ze sobą na szkolenie nieco więcej rekwizytów – można wtedy przygotować naprawdę nietypowe zabawy. Zestaw takich rekwizytów prezentuję poniżej w tabeli. Taki komplet często pozostanie niewykorzystany w całości, warto go jednak mieć na wypadek jakichś nieprzewidzianych sytuacji.

Zestaw rekwizytów do projektowania ice-breakers:

  •  papier, nożyczki, kolorowe pisaki, spinacze, karteczki samoprzylepne (etykiety kopertowe i post-it), taśma klejąca
  •  kilka piłeczek do tenisa
  • puzzle i mała paczka klocków
  • zapałki lub inne małe patyczki
  • paczka baloników
  • kilka jajek
  • kolorowe kijki o długości ok. 70cm
  • zwój cienkiego sznurka i kilka kolorowych linek/wstążek, kilka gumek aptekarskich
  • kawałek miękkiego, plastycznego kabla
  • kilka gwizdków
  • kilka małych pluszowych maskotek
  • opaski do zawiązywania oczu
  • niebrudząca plastelina
  • karty do gry
  • kilkanaście woreczków foliowych lub toreb reklamowych
  • wszelkie rodzaju dowcipne tzw. gadgety.

Można je kupić w specjalnych sklepach z gadgetami.  Takie dowcipne zabawki świetnie nadają się na nagrody dla uczestników rożnych zabaw czy gier menedżerskich prowadzonych podczas szkolenia.

Zaplanuj kolejność zabaw

Prowadzący zajęcia musi ustalić, w jakiej kolejności przeprowadzi zaplanowane ćwiczenia. Trudno rozpoczynać od  zabaw wymagających bardzo nieformalnej atmosfery, gdy uczestnicy dopiero się poznali. Warto wtedy rozpocząć od niekonwencjonalnej firmy przedstawiania się, opowiadania o swoich oczekiwaniach względem treningu itp.

Dopiero po jakimś czasie można przeprowadzić ćwiczenia wymagające od uczestników więcej szczerości i zaufania.  Można wtedy np. poprosić o to, by dobrali się w trzyosobowe grupy i opowiedzieli nawzajem o najbardziej nietypowym dniu, jaki zdarzył im się w ciągu ostatniego roku.

Wreszcie, można przejść do zadań bardziej nietypowych, wymagających bardziej nieformalnej atmosfery ale też lepiej integrujących uczestników i zmuszających do ruszania się (ważne dla kinestetyków).  Można np. poprosić grupę, by ustawiła jak najwyższy domek z kart, ale wszyscy prócz jednego członka zespołu będą mieli zawiązane oczy.  Pamiętaj, że tego typu ćwiczenie można przeprowadzić dopiero, gdy uczestnicy są na tyle ośmieleni i zrelaksowani, by móc śmiać się z własnego zachowania w tak nietypowej sytuacji.

Kiedy uczestnicy są naprawdę odprężeni i zintegrowani, możesz przedstawić im ćwiczenia wymagające dotykania się nawzajem i wspólnych ćwiczeń fizycznych – np. noszenia się na plecach czy łapania spadających ze stołu uczestników (zabawy rozwijające wzajemne zaufanie).

To, jak długo zajmie przejście od tradycyjnego przedstawiania się do niemal szalonych kilkuminutowych zabaw, zależy nie tylko od danej grupy. Dużo ważniejsza jest osobowość prowadzącego. Zdarza się, że w identycznych grupach jedni trenerzy po kilku dniach wciąż nie potrafią wyjść poza rozmowy w podgrupach, podczas gdy inni na tyle ośmielili grupę, że już pierwszego dnia domaga się ona uczestnictwa w zabawach, jakie pamięta z harcerstwa.

Kolejna część artykułu – za tydzień na naszym blogu

 

Icebreaker – przełamywacze pierwszych lodów 😉 cz. II
Oceń stronę