Podczas pokazywanie czegokolwiek ręką na ekranie obowiązuje zasada zwana z angielska TTT. Touch, turn, talk  – czyli dotknij tego, co chcesz na ekranie, następnie odwróć się do grupy i dopiero mów. Nie chodzi tu tylko o to, że nie jest zbyt elegancko mówić do kogoś będąc odwróconym plecami do niego. W amerykańskim magazynie Presentations znalazłem wyniki badań dowodzących, że słuchacze lepiej zapamiętują, jeśli najpierw im się coś pokaże i dopiero po chwili o tym opowie. Amerykańscy psycholodzy zaobserwowali to, pokazując testowej grupie filmy reklamowe z tekstem czytanym w tle przez lektora (voiceover). Przeprowadzono siedem testów. W pierwszych trzech tekst był czytany odpowiednio 7, 14 i 21 sekund przed odpowiadającym mu obrazem. W czwartym pokazie był równoległy z  nim, w kolejnych trzech był 7, 14 i 21 sekund po obrazie. Okazuje się, że badana grupa była w stanie najwierniej odtworzyć treść ostatnich trzech pokazów, niezależnie od tego, czy była egzaminowana na kilka minut czy na kilka dni po prezentacji reklamówek. Psychologowie dowodzą, że podobne zjawisko zachodzi podczas treningu.

Gdy planujesz szkolenie w dużej sali, pamiętaj, by tekst na ekranie był widoczny.  Może ci się wydawać, że zawsze można odsunąć rzutnik i zwiększyć skalę powiększenia obrazu, ale w  praktyce nie jest to takie proste.  Najczęściej z prozaicznej przyczyny – kabel jest za krótki.  Jednak nawet jeśli go wystarczy, twój powiększony obraz wyjdzie poza ramy powieszonego na ścianie ekranu i część tekstu delegaci będą musieli czytać z sufitu.  Poza tym zbyt duży obraz jest nieprzyjemny dla siedzących w pierwszych rzędach.

Jeszcze trudniej jest zmienić wielkość ekranu gdy używasz prezentacji komputerowej a panel rzucający obraz na kran jest sztywno zawieszony pod sufitem.  Dlatego, niezależnie od tego, jaką technikę stosujesz, unikaj czcionki mniejszej niż 24.

Wśród trenerów panują różne opinie na temat wykorzystywania prezentacji komputerowych. We wspomnianym już magazynie Presentations wypowiedzi znakomitych specjalistów od wystąpień publicznych są na ten temat sprzeczne. Oponenci twierdzą, że Power Point i baterie laptopów nie mogą być obiektem zaufania. Szczególnie to pierwsze często zawodzi.  Zwolennicy natomiast zauważają, jak bardzo można zdynamizować i uatrakcyjnić trening, gdy wykorzystamy komputer.

Z całą pewnością, kiedy planujemy prezentację komputerową, musi mieć zapasową wersję wszystkich materiałów. Obowiązkowo trzeba też sprawdzić sprzęt, na którym ma być prezentacja wyświetlana, w tym konfigurację własnego laptopa.

Na pewno nie warto przygotowywać jednej długiej prezentacji dla całego treningu. Lepsze jest kilka krótkich pokazów. Słuchacze łatwiej zapamiętują, a trenerowi łatwiej obsługiwać komputer.

Nie polecam też prezentacji komputerowych w szkoleniach, w których kolejność prezentowanej wiedzy może zależeć od słuchaczy, a ograniczony czas może nas zmusić do rezygnacji z części slajdów.  W Power Point takie zmiany podczas szkolenia są praktycznie nierealne.

 

Techniczne i inne błędy trenerów cz. II
Oceń stronę