Coraz częściej od prezesów i menedżerów najwyższego szczebla wymaga się doskonałych zdolności komunikacyjnych. Mają być dostępni dla pracowników, klientów czy prasy. Muszą sprawnie przekładać swoje myśli na słowa, ale i otwarcie słuchać drugiej strony.

Richard Branson, najsłynniejszy brytyjski przedsiębiorca, właściciel Virgin Group (linie lotnicze, kolej, bank, fundusz inwestycyjny, radio i kilka mniejszych firm), najlepiej opłaca wiceprezydenta ds. komunikacji. Regularnie poświęca 25% swojego czasu na rozmowy z pracownikami, klientami i dziennikarzami. Dziennikarze  BBC przyznają, że jest jedyną brytyjską osobistością z pierwszych stron gazet, która niemal nigdy nie odmawia wywiadu. Podczas podróży własną linią lotniczą zawsze rozmawia ze stewardesami i obsługą samolotu. Osobiście odpowiada na listy swoich pracowników – około 25 dziennie.  Dzięki temu motywacja i morale załogi są wyższe niż w jakiejkolwiek innej brytyjskiej firmie, a sama Virgin Group dzięki ciągłej obecności szefa w mediach oszczędza na reklamie.

Wysoka pensja wiceprezydenta ds. komunikacji nie jest przypadkiem. Branson uważa, że zdolności komunikacyjne ścisłego kierownictwa są kluczowe dla sprawnego zarządzania.  To, że zarząd potrafi porozumiewać się z pracownikami i otoczeniem, jest oczywistym elementem strategii firmy.

Właściciel Virgin Group nie jest odosobniony w swojej opinii. – Popyt na menedżerów najwyższego szczebla z doskonałymi umiejętnościami komunikacyjnymi jest wyższy niż kiedykolwiek – uważa Kathleen Noyes, amerykańska headhunterka  –  zmieniły się też oczekiwania wobec nich.  Dziś muszą umieć patrzeć na komunikację wewnętrzną i zewnętrzna firmy przez pryzmat strategii, kultury organizacyjnej czy misji.  Nie wystarczy sama umiejętność przemawiania.

Z badań firmy rekrutacyjnej Russel Reynold wynika, że od prezesów i ich zastępców coraz częściej wymaga się sprawnego komunikowania wartości firmy jej otoczeniu i załodze, obiektywności w wyrażanych sądach, dyskrecji i zauważania związków pomiędzy komunikacją a wynikami finansowymi firmy. To, czy szef potrafi się porozumiewać, bada się podczas selekcji kandydatów na dane stanowisko. – Umiejętności komunikacyjne prezesów można ocenić podczas rekrutacji – ocenia Jerzy Potocki, partner w firmie doradczej IDEA! – czasem przeprowadza się rodzaj indywidualnego asssment center, które pozwala takie rzeczy wychwycić. U nas w firmie mamy też coś, co nazywamy 360-stopniowym sprawdzaniem. Pytamy o referencje nie tylko przełożonych, ale tez podwładnych i ludzi, którzy w drabinie organizacyjnej stali obok. Zasięgamy też informacji u partnerów rynkowych. (…)

Kolejna część artykułu – za tydzień na naszym blogu

 

Porozmawiać z prezesem cz. I
Oceń stronę